Ogłoszenie

Nowe posty nie wyświetlają się w działach: Zespoły, Manga, Anime, Dramy i filmy. Dlatego też prosimy o regularne odwiedzanie tych działów. Za utrudnienia przepraszamy.

#31 2011-06-27 14:33:32

 Niepowtarzalny

Alfons tego burdelu.

6967387
Call me!
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 241
Punktów :   
WWW

Re: Dir en Grey

W internecie pojawiła się pełna wersja PV w jakości HD. Każdego, kto chce obejrzeć dobrą jakościowo wersję zapraszam tutaj. ^^

Co do samego tracka się nie wypowiadam, gdyż zrobiłem to już wcześniej. Jeśli chodzi PV... Mnie osobiście się podoba, utrzymane w klimatach "Obscure". Wolałbym wersję bez cenzury, może kiedyś taka wyjdzie [oby]. Wstawki anime mi nie przeszkadzają, kto co lubi. Szczególnie podobają mi się momenty, gry kamera pokazuje gitary - ten kąt nagrywania i w ogóle. Oceniając w skali od 1 do 6 daję 5+. Chcecie to się czepiajcie, ale to mój gust. >D


"Some people believe in god.
I believe in music.
Someone people pray.
I turn up the radio..."

Offline

 

#32 2011-06-27 16:59:53

 Monsun

Pierwsza dama Jrocka

Skąd: Z głowy Tatsurou
Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 3896
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Chcialoby sie powiedziec- jaka piosenka, taki teledysk. Wiadomo, ze kazdy ma swoj gust, i podoba mu sie cos innego. Nawet ten teledysk.
Nie zszokowal mnie, bo jestem juz przyzwyczajona do takich rzeczy w wykonaniu Diru. Draznia mnie nieco wstawki anime, ale widocznie uwazali cos takiego za potrzebne, wiec niech juz beda.
Faktycznie, tak jak Pinkiemu, podobaja mi sie momenty, kiedy kamery pokazuja gry na gitarach.
W skali od 1 do 6 dam trzy plus- moglo byc lepiej.

Ja jestem ciekawa, jak oni ten kawalek zagraja na koncercie, bo na pewno bedzie odbiegal od oryginalnego wykonania.

Offline

 

#33 2011-07-02 20:39:47

Guren

Moderator

Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 235
Punktów :   

Offline

 

#34 2011-07-13 18:22:45

 tomika

Administrator

4492930
Call me!
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 5234
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Gradka dla danów DeG.
Zespół wyda specjalny CD BOX zatytułowany DIR EN GREY/AMON który będzie dostępny w księgarniach i sklepach na terenie całej Japonii oraz oczywiście w sklepach internetowych. Ukaże się on 22.07 i będzie zawierał książeczkę z nowymi zdjęciami zespołu, plakat oraz specjalny wywiad. Na CD będzie znajdował się utwór AMON który zostanie także opublikowany na najnowszej płycie DeG DUM SPIRO SPERO, oraz nie publikowany utwór ZAN - Wizardry Ver.-

http://1.bp.blogspot.com/-52BNdwXGASw/ThzOxjSgSWI/AAAAAAAAAEM/bRycrMvTMWY/s320/news_large_DIR_book.jpg

Track list:
1. AMON
2. ZAN - Wizardry Ver.-


[center

Offline

 

#35 2012-11-26 17:19:24

Hikari

Gakusei

Zarejestrowany: 2012-11-23
Posty: 66
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Diry - moja pierwsza jrockowa miłość, niezmiennie od 6 lat mój numer 1, choćby nie wiem co wydali. <3
Zakochałam się od pierwszej piosenki - ain't afraid to die - przez dwa dni wpatrywałam się w teledysk, zanim do mnie dotarło, że utwór mi się podoba. Chyba pierwsza piosenka, która wywołała u mnie ból brzucha. xD To było coś dziwnego, innego, nowego, pewnie stąd te bóle. Do dziś to moja naj, naj, naj piosenka ze wszystkich, nie tylko dirowych. Po przesłuchaniu zaledwie kilku piosenek (m.in YOKAN, THE FINAL) wiedziałam, że będzie to mój ulubiony zespół.
Wszystko, co wydali do momentu, gdy ich poznałam, przyjęłam z otwartymi rękoma, a każde następne... niestety, nie wszystkie do mnie trafiają, ale prędzej czy później i tak mi się spodobają.
Mam do nich ogromny sentyment. Nawet, gdy ich nie słucham długi czas, zawsze do nich wracam. Zawsze będą moim numerem 1; nawet jeżeli tymczasowo ktoś inny zajmuje to 1. miejsce, oni wciąż są ponad. Wokal Kyo, nieważne jak teraz brzmi, wciąż jest moim ulubionym. Nie potrafię go obiektywnie ocenić. Na japońskiej scenie muzycznej znajdzie się kilka ciekawszych i oryginalniejszych głosów, ale to wokal Kyo zajmuje u mnie najwyższe miejsce. Uwielbiam barwę jego głosu i nic tego nie zmieni. (czy ja się zachowuję jak fangirl?)

-----

Niedługo wyjdzie singiel Rinkaku, pierwsze wydawnictwo w tym roku. Na krążku znajdzie się odświeżona wersja Kiri to Mayu, czego bardzo się obawiam... Lubię tę piosenkę, nie chcę, by mi ją zepsuli. xD Wystarczy, że wzięli pod nóż moje ukochane -ZAN- i Obscure. Trochę nie podoba mi się to, że odświeżają stare kotlety, choć wcześniej już tak robili (six Ugly i nowe wersje Byou [] Shin oraz children, ale te akurat się udały, nowa wesja children jest dużo lepsza).

Offline

 

#36 2012-11-30 16:00:14

 Monsun

Pierwsza dama Jrocka

Skąd: Z głowy Tatsurou
Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 3896
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Jest juz teaser do Rinkaku - strasznie krotki kawalek nam dali do posluchania...Kyo spiewa moim zdaniem ciut za wysoko.

Offline

 

#37 2012-12-01 14:34:12

Hikari

Gakusei

Zarejestrowany: 2012-11-23
Posty: 66
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Jak na razie wydaje się być ok, ale to tylko kilkusekundowy fragment, ciężko ocenić piosenkę. Mnie właściwie jakoś bardzo nie przeszkadza, że śpiewa wysoko, pewnie będzie więcej growlu niż śpiewu...

Offline

 

#38 2012-12-23 21:25:38

Hikari

Gakusei

Zarejestrowany: 2012-11-23
Posty: 66
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Ktoś przesłuchał cały singiel? Jak wrażenia?

Ja jestem tytułową piosenką zachwycona. <3 Nie ma tam żadnego growlu, cudo. <3 Remix Rinkaku też całkiem ciekawy. Gorzej z nową wersją Kiri to Mayu, które nawet nie przypomina pierwowzoru, w ogóle mi się nie podoba. Nie mogę się skupić przy tej piosence, rozprasza mnie. Znów tylko krótki fragment, w którym Kyo śpiewa, a szkoda, mogło być dużo lepiej...

Offline

 

#39 2013-01-03 00:39:48

 Karou

Ronin

6583285
Skąd: lubuskie
Zarejestrowany: 2012-05-23
Posty: 687
Punktów :   
WWW

Re: Dir en Grey

Ja, ja, ja! *______* "Rinkaku" jest boskie... Głos Kyo brzmi jak głos anioła, to jest dla mnie niesamowite i za każdym razem mam gęsią skórkę *___* Nie spodziewałam się, że tyle wrażeń we mnie narobią jednym singlem... Klimat jest absolutnie kosmiczny, taki zarazem pełen grozy, ale też piękna, uderzająco piękna. Bardzo rzadko mam Syndrom Zapętlenia Jednego Utworu, ale tutaj... o mój Gackt'cie @_@ Mogłabym słuchać bez końca i ciągle odkrywać coś nowego!

A mnie się nowa wersja "Kiri to Mayu" podoba. Ale nie ze względu, że jest nową wersją, ale dlatego, że jest według mnie balansem dla tytułowego "Rinkaku". Jest ostra, drapieżna, może troszkę do przesady, ale podoba mi się, że tak się równoważą.

Remiks wpasował się idealnie, po prostu podoba się :3. Świetnie zrobiony singiel, świetny teledysk (za pierwszym razem miałam wrażenie, że i ze mnie coś spływa, jak na teledysku, aaaach *-*).

Już nie mogę się doczekać ich wiosennego mini-albumu "THE UNRAVELING", który ma się ukazać 3 kwietnia. No i trasy koncertowej, ostatni ich koncert w Polsce przegapiłam u_u.


"[...] Watashi ni asuwa aru no [...]"
GACKT, "Mizerable"

Offline

 

#40 2013-01-05 00:05:45

Hikari

Gakusei

Zarejestrowany: 2012-11-23
Posty: 66
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Też się nie mogę doczekać nowego mini-albumu. Tak się podjarałam Rinkaku, że wieść o nowym wydawnictwie szalenie mnie ucieszyła. Ale powinnam się liczyć z tym, że może mi się nie spodobać, jak to ostatnio z Dirowymi tworami bywa. ^^'

A mnie się nowa wersja "Kiri to Mayu" podoba. Ale nie ze względu, że jest nową wersją, ale dlatego, że jest według mnie balansem dla tytułowego "Rinkaku".

To, że piosenki się równoważą, to dobrze; jednak ostatnio tego typu utwory kompletnie do mnie nie przemawiają.

A teledysk do Rinkaku kojarzy mi się z tym do Agitated Screams of Maggots, niezbyt pozytywne skojarzenie. XD Mnie osobiście męczy oglądanie Rinkaku, oczy mnie bolą. ^^'

Offline

 

#41 2013-05-18 21:13:38

 Karou

Ronin

6583285
Skąd: lubuskie
Zarejestrowany: 2012-05-23
Posty: 687
Punktów :   
WWW

Re: Dir en Grey

Hej, hej, hej!
Słuchał ktoś już może "THE UNRAVELING"? Jak wrażenia? :3


"[...] Watashi ni asuwa aru no [...]"
GACKT, "Mizerable"

Offline

 

#42 2013-05-25 01:45:30

Hikari

Gakusei

Zarejestrowany: 2012-11-23
Posty: 66
Punktów :   

Re: Dir en Grey

Ja oczywiście słuchałam, cały czas liczę, że jeszcze mnie czymś pozytywnie zaskoczą. No, ostatnio piosenką Rinkaku mnie zachwycili, więc może za wiele wymagam? 8D

Miałam nadzieję, że ten mini-album będzie składał się z samych nowych piosenek, ale przeliczyłam się, bardzo się przeliczyłam. No trudno, jest przecież aż jeden nowy utwór!... który jednym uchem wleciał, drugim wyleciał. Nic specjalnego jak dla mnie, ale nie jest źle.

No a pozostałe sześć przeróbek... czemu tak bardzo się uparli?! Aż tak ciążą im wcześniejsze albumy? Ja rozumiem, że niedociągnięcia, prosta linia melodyczna i tak dalej, ale mam sentyment do ich starszych albumów i aż mi smutno, jak wszystko TAK drastycznie przerabiają. No, im piosenka młodsza, tym przerobiona mniej, tak jak tutaj Kasumi i THE FINAL. Ale zacznę od najstarszych utworów, za które się wzięli:
Na początku, gdy usłyszałam Waza, ucieszyłam się, bo coś ze starej wersji pozostało. Ale kierowałam się głównie porównaniem do Kiri to Mayu, które ani odrobinę nie przypominało oryginału. Poza tym, chyba najmniej mi się podoba z całego mini-albmu. Uknown.Despair.Lost (już nie Unknown...Despair...a Lost~)? Cóż... tę piosenkę też znacznie zmienili. Właściwie poza podobnie zaśpiewanym "Inside/Outside human voice" prawie cała się różni (ja tam słyszę "despite", ale to i tak jeden chyba z najlepiej zaśpiewanych angielskich fragmentów - bo chociaż wiem, że to ang. xD''). Darcie mordy w tej piosence mnie irytuje. Dalej utwory z Kisou: z Karasu usunęli mój ulubiony fragment, więc nie jestem zachwycona. ): Zapewne gdyby dać komuś do przesłuchania obie wersje, wybrałby tę nowszą, ale nie ja. XD Głównie przez ten wycięty fragment, bo im dłużej tego słucham, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nowsza wersja jest lepsza. Przede wszystkim technicznie czy jak to tam ładnie nazwać. Karasu z Kisou ma w tle denerwujący, wtórujący dźwięk, któy zaczął mi przeszkadzać dopiero teraz, przez wersję z THE UNRAVELING. ^^' Przerobiona wersja jako całkiem nowa piosenka jest w porządku. W Bottom of the death valley brakuje tego charakterystycznego basu na początku! Lubiłam ten fragment... Wcześniej nie wsłuchałam się w tę piosenkę, ale teraz muszę stwierdzić, że podoba mi się (chociaż ta "shisa" zamiast "sister"... znowu!). Jeżeli chodzi o Kasumi, na początku byłam zachwycona samym faktem, że BRZMI jak Kasumi. Jest ok, bez fajerwerków. THE FINAL chyba jeszcze mniej odbiega od oryginału, ale coś mi nie pasuje w tej wersji. Brakuje jej tego czegoś, co posiadała wersja z 2004. Ale to tylko moje zdanie. ;)

Poza tym limitowana edycja zawiera jeszcze THE FINAL (Unplugged), Unraveling (Unplugged) oraz nową wersję MACABRE. Jak w przypadku ich wersji "unplugged" bywa, ta wersja THE FINAL również mi się podoba (bardzo, bardzo!), z Unraveling jest trochę gorzej, muszę się z nią jeszcze osłuchać. Ale klimatyczna jest, kojarzy mi się z horrorami. 8D Co zaś tyczy się MACABRE - gdy usłyszałam, że ją także przerobili, trochę się bałam, że ją zepsują. Oryginał liczył prawie jedenaście minut, chciało im się za to brać? Oczywiście, postanowili utwór wydłużyć do minut szesnastu. :) Na szczęście (jakoś szczególnie) się nie zawiodłam, przeróbka jest w porządku. Co najważniejsze - zachowała klimat oryginału, który tak bardzo uwielbiam. Ale jak zawsze jestem za oryginałem. ;)

Przepraszam, że mój post jest taki chaotyczny, ale wraz z ponownym przesłuchaniem moje nastawienie, mój odbiór piosenek ulegały dość drastycznej zmianie. Początkowo byłam niezadowolona, że sześć na siedem utworów to odgrzewane kotlety. Mając w pamięci nowe Kiri to Mayu, spodziewałam się najgorszego. Z początku bardziej zwracałam uwagę na to, czy w danej piosence rozpoznam jeszcze echo starej wersji. Teraz, gdy już bardziej osłuchałam się z albumem, stwierdzam, że większość przeróbek nie jest zła. Na pewno pod względem jakości są lepsze, co nie zmienia faktu, że ja dalej będę lubić te niedopracowane piosenki bardziej. Gdyby trakotować selfcovery jako kompletnie nowe utwory - podejrzewam, że byłabym zachwycona Karasu, Kasumi, Bottom of the death valley czy MACABRE. Mimo wszystko przeróbki tych najstarszych utwórów (Waza i Uknown...), nawet jako nowe piosenki, mnie nie przekonują. Są najbardziej zmienione, brzmią dla mnie najbardziej chaotycznie. ^^' Najwięcej w nich krzyku, growlu... Ale może jeszcze zmienię zdanie.
Podobno Kaoru w jakimś artykule powiedział, że nie był w stanie pewnych starych piosenek przesłuchać do końca. Pewnie stąd te znaczące różnice. Jakby ktoś czytał/wie, gdzie przeczytać, proszę o oświecenie. ^^ Ale skoro stare utwory to dla nich taka udręka, czemu o nich nie zapomną? Albo czemu nie zdecydują się, tak jak LUNA SEA, wydać całego albumu ponownie? Albo, jeżeli nie zamierzają nagrywać od nowa całej Missy czy GAUZE, to niech wydadzą po prostu album z samymi self-coverami? Mają ich w końcu aż tyle! I zapewne na tym nie poprzestaną. Wszystkie remiksy, które znalazły się na singlach, zostały potem wydane w formie remix albumu Kai z paroma nowymi remiksami. Nie mam nic przeciwko idei przerabiania starych utworów. To jest też fajne, pokazuje, jak zespół się zmienia etc. Tylko jeżeli oni zamierzają przerobić całą dyskografię przed MOAB... to coś tu jest nie tak.

Chaos, chaos, chaos...

Offline

 
Shoutbox!







Facebook!



Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi